W dzisiejszej audycji RMF FM Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział: „Musimy być odpowiedzialni za państwo. Mam także pracowników sądów, którym też należą się podwyżki […] musimy dzisiaj zagryźć zęby”.
Następnie argumentował, że domaganie się dodatkowych środków z budżetu może być niebezpieczne w warunkach wojny za wschodnią granicą, odwołując się do sytuacji Ukrainy.
Wypowiedź ta wymaga niezwłocznego komentarza.
Nie zgadzamy się z przekazem, że w imię „budżetu wojennego” pracownicy sądów powinni po raz kolejny zacisnąć zęby. Rosyjska agresja na Ukrainę pokazała, że współczesny przeciwnik atakuje nie tylko granice i infrastrukturę wojskową. Atakuje również instytucje, systemy informacyjne, zaufanie obywateli do państwa oraz jego zdolność do działania w sytuacji kryzysowej.
Odporność państwa opiera się na dwóch filarach: militarnym i cywilnym. Pierwszy chroni jego terytorium, drugi sprawia, że państwo także w czasie wojny, kryzysu lub ataku hybrydowego zachowuje zdolność do działania i ochrony obywateli.
Istotnym elementem tej cywilnej odporności jest sprawny wymiar sprawiedliwości, którego funkcjonowanie zależy nie tylko od sędziów, lecz także od pracowników sądów. To oni prowadzą akta i rejestry, obsługują systemy teleinformatyczne, wykonują zarządzenia i przygotowują rozprawy.
W sytuacji kryzysowej ich rola nie maleje, lecz staje się jeszcze ważniejsza — zapewniają oni bowiem ciągłość pracy sądów, bezpieczeństwo dokumentacji i danych oraz rzeczywisty dostęp obywateli do ochrony prawnej. Bez ich pracy sędzia nie wyda sprawnie orzeczenia, a państwo nie zagwarantuje skutecznego egzekwowania prawa.
Dlatego pracownicy sądów nie są jedynie kosztem budżetowym, lecz częścią strategicznych zasobów i cywilnej infrastruktury bezpieczeństwa państwa.
Ministerstwo Sprawiedliwości samo przyznaje w OSR do projektu ustawy o urzędnikach sądowych, że zasadniczymi problemami wymiaru sprawiedliwości są braki kadrowe, rotacja oraz trudności z pozyskiwaniem i utrzymaniem wykwalifikowanych pracowników.
Również w celach strategicznych Ministra Sprawiedliwości na 2026 rok zapisano wzmacnianie kadrowe sądów, zwiększanie atrakcyjności pracy oraz zatrzymanie fluktuacji kadr.
Skalę kryzysu pokazuje raport NIK oparty m.in. na zestawieniach Ministerstwa Sprawiedliwości:
To nie jest już ostrzeżenie przed przyszłym kryzysem. To obraz postępującej zapaści.
Pracownicy sfery budżetowej słyszą o konieczności zaciskania pasa od czasu kryzysu finansowego z 2008 roku, przez pandemię, aż po wojnę w Ukrainie. Każdy z tych kryzysów był realny. Nie można jednak uczynić z kolejnych kryzysów trwałej zasady, zgodnie z którą koszty funkcjonowania państwa ponoszą przede wszystkim jego najniżej wynagradzani pracownicy. Po tylu latach w tym pasie zaczyna brakować kolejnych dziurek.
Oszczędzanie na pracownikach sądów nie wzmacnia „budżetu wojennego”, lecz osłabia państwo tam, gdzie w czasie kryzysu powinno być ono szczególnie odporne.
Panie Ministrze, planowany w przyszłym roku trzyprocentowy wzrost wynagrodzeń pracowników budżetówki to pozorna oszczędność, za którą państwo zapłaci kolejnymi wakatami, odpływem doświadczonych kadr i coraz mniej sprawnym wymiarem sprawiedliwości.
Taka decyzja wprost przeczy Pańskim celom: wzmocnieniu kadrowemu sądów i zatrzymaniu fluktuacji pracowników. Państwa nie wzmacnia się przez oszczędzanie na ludziach, którzy zapewniają jego codzienne funkcjonowanie.
TO NIE JEST ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA PAŃSTWO — TO NIEBEZPIECZNA KRÓTKOWZROCZNOŚĆ, ZA KTÓRĄ ZAPŁACĄ OBYWATELE!
Źródła:
Wywiad w RMF FM:
Raport NIK:
Cele strategiczne Ministra Sprawiedliwości na 2026 rok:

