Szanowny Panie Ministrze!
Z oburzeniem przyjęłam Pana wypowiedź w Porannej rozmowie w RMF FM z 24 września 2026 r. Mówiąc o podwyżkach dla pracowników sądów i prokuratur, odwołał się Pan do odpowiedzialności za państwo, budżetu wojennego i doświadczenia Ukrainy. Zaapelował Pan przy tym do pracowników wymiaru sprawiedliwości o zaciśnięcie zębów w kontekście kolejnego roku oszczędzania na wynagrodzeniach.
Panie Ministrze! Pracownicy państwowej sfery budżetowej zagryzają zęby od lat. Robili to w czasie kryzysu finansowego i w czasie pandemii. Robią to od początku pełnoskalowej wojny za naszą wschodnią granicą. W imieniu Forum Związków Zawodowych oświadczam, że kolejnego takiego apelu przyjąć nie możemy.
Właśnie dlatego, że budżet jest „wojenny”, wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej powinny w nim rosnąć. Forum nie kwestionuje nakładów na obronność. Wojna za wschodnią granicą zmieniła architekturę teatrów wojennych, w tym działań podejmowanych poniżej progu wojny. Przeciwnik uderza dziś w instytucje, w ciągłość ich działania i zaufanie obywateli. Dlatego Sojusz Północnoatlantycki, wyznaczając w Hadze cel 5% produktu krajowego brutto, przewidział w nim do 1,5% między innymi na ochronę infrastruktury krytycznej, gotowość cywilną i odporność. Doświadczenie Ukrainy, na które się Pan powołał, uczy, że państwo broniące się przed agresją potrzebuje obok armii także działających sądów, prokuratur i urzędów. Wynagrodzenia w sferze publicznej są w tych warunkach nakładem na odporność państwa. Oszczędzanie na nich otwiera lukę dokładnie tam, gdzie przeciwnik jej szuka.
Tymczasem projekt ustawy budżetowej na 2027 rok ustala średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie 103,0%. Przy inflacji prognozowanej przez rząd na 2,8% daje to realny wzrost o 0,2%. Dwie dziesiąte procenta to podwyżka, którą łatwiej znaleźć w tabelach Ministerstwa Finansów niż na pasku wynagrodzenia. I to w najlepszym przypadku. Wystarczy, że inflacja przekroczy 3%, żeby realna podwyżka zamieniła się w obniżkę.
Wynagrodzenia w sądach i prokuraturach już dziś przegrywają z rynkiem pracy. Wiele osób pracuje tam za kwoty niewiele wyższe od płacy minimalnej. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej ma w 2027 roku wzrosnąć o 5,9%, więc dystans do reszty rynku pracy jeszcze się powiększy. Doświadczeni pracownicy odchodzą. Na wolne etaty brakuje chętnych. Pana własne cele strategiczne na 2026 rok zakładały zwiększanie atrakcyjności pracy w wymiarze sprawiedliwości i zatrzymanie fluktuacji kadr. Przy trzyprocentowej podwyżce żadnego z tych celów nie da się osiągnąć. Wiele nowych etatów pozostanie wakatami.
Pana apel o zaciśnięcie zębów jest w mojej ocenie pewnego rodzaju obrazem efektu Pańskich negocjacji z Ministrem Finansów i Gospodarki przy tworzeniu projektu ustawy budżetowej w kontekście dotyczącym wynagrodzeń pracowników wymiaru sprawiedliwości. Niestety, ale przypuszczam, że zęby zagryzł Pan już wtedy i przemilczał oczekiwania swoich pracowników. Dziś tę samą metodę poleca Pan im. Stanowisko Forum w tej sprawie jest znane od miesięcy. Załączam do tego listu opinię Forum do projektu ustawy budżetowej na 2027 rok, przedłożoną Radzie Dialogu Społecznego oraz analizę pt. „Dlaczego średnioroczny wskaźnik wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2027 roku powinien wynieść 115%?”, uzasadniającą wspólną propozycję strony pracowników. Lektura obu zajmie mniej czasu, niż trwa przeciętna sprawa cywilna w sądzie rejonowym. Zachęcam do niej przed kolejnymi rozmowami o budżecie.
Z wyrazami szacunku
Dorota Gardias
Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych
Analiza dotycząca wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej: https://fzz.org.pl/dlaczego115-fzz-analiza/
Opinia FZZ do projektu ustawy budżetowej na 2027 rok: https://fzz.org.pl/opinia-fzz-pub-2027/

